Blog turystyczny

Czy warto  z dzieckiem chodzić do muzeum?

Czy warto z dzieckiem chodzić do muzeum?

Dodatkowe informacje

  • Region: Mazowsze
  • Kategoria: inne atrakcje

Czy warto z dzieckiem chodzić do muzeum? Według nas warto! Często gdy prezentujemy rodzicom, nauczycielom nasze propozycje wycieczek słyszymy – „nie tyko nie muzeum, dzieci się tam nudzą, poprosimy o ośrodek gdzie dzieciaki będą się bawiły”. Ale wyjście do muzeum to też fajna zabawa.

Gdy urodził się starszy, wydawało nam się, że pójście do muzeum z dzieckiem to prosta spawa - i tak było w tym przypadku. Dostępne dla nas były wszystkie, nigdzie się nie nudził a wręcz nie można go było z nich wyciągnąć. Obrazy, rzeźby, wszystko go fascynowało. Jakież było nasze zdziwienie, gdy z młodszym nie mogliśmy wyjść nigdzie. Szalał, uciekał i zwiedzanie było męczarnią. Cóż było robić, każdy inny by pomyślał - trzeba odpuścić. Ale to nie w naszym stylu.

Postanowiliśmy uzbroić się w cierpliwość i małymi kroczkami przekonywać młodego, że wyjścia do muzeum to fajna sprawa. Pierwsze które wybraliśmy to muzeum w Wilanowie. Powiecie super, nawet dorosły może się tam nudzić, bo ile czasu można oglądać obrazy.

Muzeum Romantyzmu Opinigora

Pierwsze wyjście – wybraliśmy dzień bezpłatny – wiadomo szkoda kasy, wchodzimy, zakładamy obuwie ochronne, to nawet młodego zainteresowało, można się poślizgać. Dzielimy się na grupy, starszy z tatą (dokładne długie zwiedzanie) nie odpuszczą niczego. Młody z mamą – zobaczymy jak będzie. Tak jak przewidzieliśmy, pół godziny i byliśmy z młodym po zwiedzaniu. Przebiegliśmy przez muzeum zatrzymując się jedynie przy ścianie z lustrami i jednej rzeźbie z koniem.

Mama i młody po półgodzinnym „maratonie”, zmęczeni, siadamy w szatni, czekamy na drugą grupę – nudziliśmy się dwie godziny. Pierwsze wyjście wydawało się nieudane, jakież było nasze zdziwienie gdy młody zaczął nam opowiadać co widział: obrazy, konie – jednak coś zauważył.

Drugie podejście było już efektywniejsze, zwiedzaliśmy ponad godzinę, mały, zatrzymywał się w wielu miejscach. Nawet zaczepił panią muzealnik, która zaczęła opowiadać mu historie obrazów i pokazała jeden, na którym namalowana postać nawiązuje kontakt wzrokowy z widzem.

Muzeum Romantyzmu Opinigora 20160419 020

Kolejne podejście zrobiliśmy w muzeum romantyzmu w Opinogórze. Wspaniała Pani przewodnik oprowadzała nas opowiadając ciekawe historie. Młody wydawał się naprawdę nie zainteresowany, ale jako jedyny z nas umiał odpowiedzieć na zadawane przez nią pytania. A wydawało mi się, że to ja słucham ją największą uwagą.

Z perspektywy czasu mogą powiedzieć, że założona przez nas strategia się sprawdziła. Fajnie jest się budzić w sobotę rano, usłyszeć tupot małych nóżek i pytanie „co dziś zwiedzamy?”. Ale gdyby u Was nie dawała efektów, polecamy książkę Adama Święckiego „Kacper w muzeum”. Po tej lekturze nawet najbardziej znudzone dziecko, chętnie wybierze się na zwiedzanie.

Muzeum Romantyzmu Opinigora

Muzeum Romantyzmu Opinigora